Play Therapy- to terapia zabawą
Poprzez bawienie się terapeuci mogą pomóc dzieciom w nauczyć się bardziej adaptacyjnych zachowań w sytuacjach, w których dziecko prezentuje deficyty emocjonalne, czy społeczne.

Przedszkole jak dom

Kiedy dziecko kończy trzy lata, rodzice muszą rozważyć, czy posłać je do przedszkola. Dla opiekunów niedosłyszącego malucha podjęcie tej decyzji jest wyjątkowo trudne. Mamy i ojcowie zadają sobie wiele pytań: co będzie dla córki czy syna najlepsze, jak ułatwić mu rozstanie z mamą, wreszcie co zrobić, by dziecko zaadaptowało się w nowym miejscu? O tym, jakie emocje może przeżywać dziecko z wadą słuchu w wieku przedszkolnym i jakich błędów powinni uniknąć jego rodzice, mówi Nina Ambroziak, psycholog, terapeuta integracji sensorycznej oraz terapeuta Play Therapy.

 

Niedosłuch utrudnia rozwój emocjonalny dziecka. To skutek tego, iż często zszokowani diagnozą rodzice nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem i nie próbują również nawiązać z nim kontaktu pozawerbalnego. W domu zapada milczenie, a w takich warunkach ? o czym pisaliśmy dokładnie w poprzednim numerze ?Słyszę? ? nie ma szansy, by dziecko mogło doświadczać zróżnicowanych emocji. Dlatego w przedszkolach często proponuje się, aby niedosłyszące maluchy szły do niego nieco później, w wieku 4?5 lat, do młodszej grupy. O tym jednak, czy i kiedy dziecko ma iść do przedszkola oraz do jakiej grupy wiekowej, powinna zadecydować mama albo inna osoba, która bardzo dobrze je zna. Pomocny może być również psycholog przedszkolny np. w placówce, do której chcemy posłać dziecko. Należy liczyć się z tym, że niedosłyszące dziecko może mieć większe niż rówieśnicy problemy z adaptacją w przedszkolu. Nie tylko dlatego, że jest mniej dojrzałe emocjonalnie. Trudności z odnalezieniem się w nowym środowisku może mieć zwłaszcza dziecko nadopiekuńczych rodziców. Tacy opiekunowie nie pozwalają mu na samodzielność i doświadczanie świata w autentyczny sposób. Dlatego maluch może mieć problemy z separacją od matki, a co za tym idzie ? także z procesem własnej indywidualizacji. Pozostawiony w przedszkolu płacze, nie chce nawiązywać kontaktów z rówieśnikami. W tej sytuacji mama, której także trudno jest rozstać się z niepełnosprawnym synem czy córką, wraca, aby zabrać swoją pociechę do domu. Jest przekonana, że niedosłyszące dziecko nie da sobie rady w obcym środowisku. Ma dobre intencje, ale uzależniając je od siebie, zapomina o tym, że należy dać dziecku prawo do tworzenia odrębnej tożsamości. Dlatego zamiast trzymać je ?pod kloszem?, lepiej podjąć próbę pozostawienia go w przedszkolu, gdzie będzie miało kontakt z rówieśnikami oraz szansę na samodzielność. Aby ta próba nie skończyła się porażką, rodzice powinni starannie przygotować do niej i siebie, i swoją pociechę.

Wycieczka do przedszkola

Aby oswoić i siebie, i dziecko z myślą o przedszkolu, trzeba rozmawiać! Rozmowę z dzieckiem najlepiej zacząć od tego, że ma już 3 lata, więc jest duże i może pójść do przedszkola, w którym są też inne dzieci. Jeśli rodzic przekaże dziecku taki komunikat, sam również nabierze przekonania, że jest ono na tyle dojrzałe, by można je wypuścić spod swoich skrzydeł i oddać pod opiekę osób obcych. Warto kupić książeczki opowiadające o przedszkolu (w księgarniach jest ich wiele). To właśnie oglądając i czytając takie książeczki, dziecko może oswoić się z regułami tam panującymi, zainteresować się nowym miejscem. Najlepiej jednak pokazać niesłyszącemu dziecku przedszkole, do którego będzie uczęszczało. Nie trzeba nawet wchodzić do środka ? wystarczy pokazać maluchowi, jak wygląda budynek czy plac zabaw, na którym będzie się bawiło od września. Przedtem trzeba jednak wybrać taką placówkę. Jak to zrobić? Przedszkola organizują często tzw. dni otwarte. Warto skorzystać z tej oferty, aby poznać panujące tam zasady oraz nauczycieli. Niektóre placówki proponują nawet tzw. dni adaptacyjne ? przez kilka godzin dziennie przedszkole jest do dyspozycji rodziców i dzieci, które mają do niego uczęszczać. W tym czasie nauczyciele prowadzą próbne zajęcia dla maluchów. Podczas takich zajęć można zaobserwować, czy między przyszłym wychowawcą a dzieckiem ?coś zaiskrzy?, czy też nauczyciel wydaje się zimny, oschły, surowy. Warto jest zwrócić uwagę na sposób komunikowania się nauczyciela z dziećmi: czy nauczyciel mówi spokojnie i wyraźnie, zwracając się do dzieci, czy też wydaje polecenia, stojąc odwrócony do dzieci plecami, czy pozyskuje uwagę grupy dzieci, czy też mówi to, co ma do powiedzenia, bez dbałości o jakość odbioru komunikatu przez dzieci. Również stosunek rodziców do nauczyciela jest bardzo ważny. Wskazane jest, aby jeszcze przed pójściem dziecka do przedszkola nawiązali oni dobry kontakt z przyszłym wychowawcą. Jeśli powstanie między nimi nić porozumienia, prawdopodobnie także dziecko będzie dobrze czuło się pod opieką tego nauczyciela. Natomiast jeśli mama i tata mają mieszane uczucia wobec nauczyciela czy przedszkola, oznacza to, że powinni poszukać innego przedszkola, w którym sami poczują się dobrze. Rodzice nie zawsze są w stanie zwerbalizować, co ich niepokoi. Czasem jednak nie warto się zagłębiać w poszukiwanie przyczyn takiego odczucia. Lepiej zdać się na rodzicielską intuicję. Ona więcej znaczy niż opinie na forach, często skrajnie pozytywne (pisane przez samych nauczycieli z przedszkola) lub skrajnie negatywne (zamieszczane przez niezadowolonych rodziców, którzy np. mają konflikt z przedszkolem). Szczera odpowiedź rodzica na pytanie: czy ja sam chciałbym chodzić do takiego przedszkola, może mu pomóc w wyborze odpowiedniej placówki dla jego dziecka.

Jak ułatwić adaptację?

Trzeba liczyć się z tym, że adaptacja dziecka z wadą słuchu w przedszkolu może być dłuższa niż dziecka słyszącego. Nieraz może trwać ona nawet kilka miesięcy. Dlatego przy wyborze przedszkola warto zwrócić uwagę, czy placówka jest na tyle elastyczna, by pozwolić rodzicom na udział w pierwszych zajęciach z dzieckiem. Rodzic przebywa wtedy w przedszkolu, ale stopniowo wycofuje się, zwiększając dystans między sobą a maluchem. Świadomie przekierowuje jego uwagę na nauczyciela, pokazując, że Pani to osoba, która wie wszystko, której można zaufać. Nie wszyscy rodzice mają jednak możliwość wydłużania okresu adaptacji w przedszkolu. Muszą po prostu wrócić do pracy. W tej sytuacji powinni oni szczególnie kontrolować swoje zachowanie w chwili rozstania. Żegnając się rano z dzieckiem, muszą zachować maksimum spokoju. Drżenie rąk, łza w oku, zaczerwienienie twarzy, drżący, niepewny czy cichy głos ? wszystkie te oznaki zdenerwowania czy niepewności to dla malu- cha czytelny sygnał, że w nowym miejscu nie jest bezpiecznie i nie powinien tam zostać. Jeśli rodzic po kilku tygodniach przychodzenia malucha do przedszkola, nadal ma obiekcje, jak dziecko sobie poradzi, czy pani z przedszkola zrozumie jego potrzeby i należycie się nim zaopiekuje, to znaczy, że sam nie jest gotowy na takie rozstanie. Oczywiste jest więc, że proces separacji będzie utrudniony. W przypadku bardzo trudnych rozstań może pomóc wychowawca. Dla uspokojenia rodzica może na przykład obiecać, że pół godziny po jego wyjściu zadzwoni z informacją, jak zachowuje się dziecko. Rodzic będzie miał wtedy poczucie, że sytuacja jest pod kontrolą ? dziecko zostało wprawdzie samo, ale nie zostało pozostawione samo sobie, ?wrzucone do grupy?, i pozostaje pod opieką właściwej osoby. Taka sytuacja może powtórzyć się przez kilka dni, jednak z czasem mama czy tata nabierze zaufania do wychowawcy. Uwierzy wreszcie, że niepełnosprawne dziecko może sobie poradzić także bez niego.

Po rozstaniu z mamą

Zaniepokojeni rodzice często zastanawiają się, czy i jak można pomóc dziecku przetrwać czas w obcym środowisku po rozstaniu z rodzicami. W przypadku dzieci niedosłyszących sprawdza się ten sam sposób, z którego korzystają chyba wszyscy rodzice maluchów, które mają problemy z adaptacją w przedszkolu ? zostawiają maluchowi coś, co kojarzy mu się z domem i mamą. Dziecko w wieku przedszkolnym nie ma jeszcze ukształtowanej reprezentacji psychicznej rodzica w swojej głowie. W momencie, gdy mama znika z jego pola widzenia, przestaje ona niejako dla niego istnieć. Pomocne jest wtedy pozostawienie dziecku zdjęcia mamy. W przedszkolu będzie ono mogło popatrzeć na nią w chwili tęsknoty, nawet powiedzieć coś do niej. Poza zdjęciem dziecko może ze sobą wziąć jakąś rzecz, która ma niejako cechy matki, np. kocyk czy pluszową zabawkę. Gdy mamy fizycznie nie ma, taka rzecz pozwala maluchowi przetrwać trudny czas spędzany bez niej i zaaklimatyzować się do nowego miejsca i osób. Adaptację niedosłyszącego dziecka w przedszkolu bardzo ułatwia ruch oraz takie zabawy, podczas których może ono wyrazić swoje emocje. U trzylatków te emocje mogą być bardzo silne. Dzieci próbują wyrazić je na różne sposoby, np. poprzez zróżnicowany ton głosu. Tym niesłyszącym jest trudniej ? ich zasób środków ekspresji jest bowiem mocno ograniczony. Dlatego albo wyrażają swoje emocje w sposób inny niż rówieśnicy, albo je tłumią, co może przyczynić się do zaburzeń w rozwoju. Dlatego zarówno rodzice, jak i wychowawczynie w przedszkolu powinni bardzo uważnie obserwować zachowanie niedosłyszących dzieci oraz pomagać im ? poprzez rozmaite aktywności ? wyrazić złość, żal, rozczarowanie, tęsknotę, niezadowolenie, radość czy inne uczucia. Zarówno nauczyciel, jak i rodzice powinni dać dziecku prawo do wyrażania emocji, zwłaszcza negatywnych, które w sposób naturalny towarzyszą procesowi adaptacji w przedszkolu. Warto bowiem pamiętać, że poranny płacz malucha rozstającego się z mamą jest wyrazem utraty ważnej dla niego relacji, a nie wyrazem złej woli dziecka. Jeśli poranny płacz towarzyszy tylko rozstaniom z mamą, wówczas dobrym rozwiązaniem jest odprowadzanie dziecka do przedszkola przez inną osobą, z którą dziecko jest mniej związane. Poczucie straty będzie mniejsze, tak więc i płacz dziecka może się skrócić lub w ogóle nie pojawić.

Nowi koledzy w przedszkolu

Posyłając niedosłyszące dziecko do przedszkola, rodzice obawiają się o to, czy inne dzieci zaakceptują jego odmienność i czy niepełnosprawny maluch będzie w stanie nawiązać dobre relacje ze słyszącymi rówieśnikami. Większość mam i ojców nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że kontakty między dziećmi zależą w dużej mierze od tego, jakie podejście do niepełnosprawności syna czy córki mają oni sami. Jeśli rodzice uważają, że diagnoza jest największą krzywdą, jaka spotkała ich w życiu, i dążą do tego, by jej nie odczuwać, będą starali się, by dziecko ?wtopiło się? w grupę, a jego ?inność? po- zostawała niezauważalna. W ten sposób kreują nienaturalną sytuację, w której dziecko musi niejako udawać kogoś, kogo akceptują rodzice, nie może być sobą. A to tylko utrudnia mu nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami. Jeśli natomiast rodzice przyjęli postawę akceptującą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko z wadą słuchu dobrze zaaklimatyzuje się wśród prawidłowo słyszących dzieci. Będzie wśród nich funkcjonować tak, jak chce, i zgodnie ze swoim potencjałem. Stosunek rodziców do głuchoty dziecka jest najlepiej widoczny podczas zabawy. Jeśli rodzice nie akceptują niepełnosprawności syna czy córki, nie bawią się z dzieckiem lub ich zabawa ma charakter wyłącznie edukacyjny. Idąc do przedszkola, maluch nie ma więc opanowanej podstawowej umiejętności wyrażania siebie, którą jest zabawa. Wysoce prawdopodobne, że w przedszkolnej grupie także nie będzie włączał się do zabawy z innymi dziećmi i nie będzie próbował w ten sposób nawiązywać z nimi relacji. W całkiem innej sytuacji jest natomiast dziecko, które przez pierwsze dwa-trzy lata przebywało w domu z opiekunem (mamą, tatą, babcią lub dziadkiem), który był nim autentycznie zainteresowany i poświęcał wiele czasu na wspólną zabawę. Taki maluch ma ukształtowaną wyższą samoocenę, wie, na czym polega bycie z drugą osobą, zabawa z kimś innym. Są więc duże szanse na to, by w przedszkolu zyskać koleżanki i kolegów do wspólnej zabawy, która stanowi sposób komunikowania się i wymiany z innymi. Przy odpowiednim wsparciu ze strony wychowawczyni adaptacja niesłyszącego dziecka w grupie może przebiegać w łagodny i efektywny sposób. To jej zachowanie jest bowiem wzorcem dla grupy. Dzieci potrafią akceptować swoich rówieśników bezwarunkowo (nieważne, czy są one głuche czy też upośledzone w inny sposób). Nauczyciel daje im jednak sygnał, jak należy traktować np. niesłyszącego chłopca. Jeśli opiekun w przedszkolu nie podkreśla jego odmienności w sposób stygmatyzujący dziecko, odnosi się do niego życzliwe, to inne dzieci zaczynają powielać takie zachowanie. Niestety, nie wszyscy opiekunowie to rozumieją. Pamiętam warszawskie przedszkole integracyjne. Próbowałam tam sprawdzić relacje dwojga dzieci z wadami słuchu z resztą wychowanków. Jak się okazało, takich relacji w ogóle nie było. Dzieci słyszące bawiły się w jednym końcu sali, dzieci niesłyszące w drugim. Nauczyciele nie próbowali nawet zachęcić grupy do tego, by zrozumiała sytuację i uczucia dzieci niesłyszących. A nie jest to przecież trudne. Wystarczy poprosić dzieci, by zakryły uszy, i przeczytać im bajkę. Następnie zadać im kilka pytań sprawdzających. Jako że dzieci z pewnością nie będą znały na nie odpowiedzi, należy im wytłumaczyć, że ich koledzy z wadą słuchu słyszą często tak samo jak one z zakrytymi uszami. I że trzeba ułatwić im słuchanie, np. mówiąc w taki sposób, aby mogły widzieć twarz mówiącego, jego usta.

Przedszkolne niepowodzenia

Ważne, by rodzice poprzez swoje nadmierne obawy nie utrudniali adaptacji dziecka w przedszkolu, ale też nie tracili czujności i uważnie obserwowali swoje dziecko. Co może ich zaniepokoić? Zachowania świadczące o regresie tych umiejętności, które są najsłabiej rozwinięte ? dziecko zaczyna się moczyć, mniej mówi, ma nocne koszmary, nie chce wychodzić z domu, zwłaszcza do przedszkola. Dziecko może też zmienić dotychczasowe sposoby aktywności, np. malowało obrazki, ale przestało to robić. Podobne obserwacje są sygnałem, że nowa sytuacja przytłoczyła dziecko, że w przedszkolu nie może ono być sobą. Często rodzice nie chcą dostrzegać tych zmian, twierdzą, że wszystko jest w porządku. Tymczasem dziecku należy dać szansę wyrażania złych emocji w jakiejkolwiek formie. Jeśli na przykład malowało i przestało malować, trzeba pójść z nim do sklepu i kupić nowe kredki czy farby, usiąść przy dziecku i popatrzeć na jego rysowanie. Ale to nie wszystko. Jeśli podejrzewamy, że przyczyną zaobserwowanych zmian jest jakiś problem w przedszkolu, np. traktowanie dziecka bez należytego zrozumienia, wykluczenie z grupy itp., należy pójść do nauczyciela, podzielić się swoimi obawami i poprosić o wyjaśnienia lub obserwację niepokojących zachowań i określenie okoliczności, w których występują. A jeśli to nie pomoże, zawsze można zwrócić się do dyrektora placówki. W przypadku trudności, których nie można wyjaśnić zmianami adaptacyjnymi, warto zwrócić się z prośbą o obserwację do psychologa dziecięcego. Czasem pomocna jest nawet jednorazowa konsultacja rodziców z psychologiem, który pomoże zrozumieć trudności dziecka w procesie adaptacji, zaproponuje aktywności, dzięki którym poprawi się komfort psychiczny dziecka w przedszkolu. Jednego nie należy robić pochopnie ? przepisywać dziecka do innego przedszkola. Zamiast szukać nowej, lepszej placówki, lepiej zrobić mu przerwę w przedszkolnej edukacji. Po to, aby zredukować stres związany z pierwszą próbą. Po pewnym czasie, kiedy zaobserwujemy, że maluch jest w dobrej formie, możemy dać mu nową szansę ? wrócić do przedszkola w krótszym wymiarze czasu, który będzie stopniowo wydłużany, lub ostatecznie umieścić go w innym, najlepiej bardziej przyjaznym dla dzieci niepełnosprawnych, przedszkolu.



Masz pytania? Skontaktuj się z nami.

Zadzwoń do nas
501 460 714
Adres

PLAY THERAPY POLAND
ul. Piłsudskiego 4A / lok.2 (I piętro)
05-077 Warszawa

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU